Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
No Result
View All Result
  • Login
  • Register
Social icon element need JNews Essential plugin to be activated.
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
No Result
View All Result
Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej

„Chciałam prowadzić firmę, która generuje nie tylko zyski, ale i zmiany” – mówi Martyna Zastawna, WoshWosh

Celem działalności WoshWosh jest dawanie butom drugiego życia poprzez ich renowację

by Blanka Dżugaj
2 listopada 2021
0
Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe

Kocha modę, ale nie w wersji fast. Jeszcze bardziej kocha bowiem środowisko naturalne. Z połączenia tych pasji i dodatku żyłki społecznika Martyna Zastawna stworzyła WoshWosh – firmę zajmująca się renowacją butów. Dziś ma kilkanaście punktów odbioru w całej Polsce i współpracuje z takimi gigantami jak LPP i IKEA. Początki nie były jednak łatwe. „Gdy mówiłam o ochronie środowiska, idei zero waste, spotykałam się z całkowitym brakiem zrozumienia” – mówi Martyna Zastawna. 

Blanka Dżugaj: Żyjemy w świecie jednorazówek – butów na jeden sezon i ubrań na trzy prania. Pani poszła niejako pod prąd temu trendowi.

Podobne artykuły

„Rozwiązaniem, które może przyspieszyć rozbudowę infrastruktury ładowania są stacje ładowania zintegrowane z oświetleniem ulicznym” – mówi dr inż. Maciej Gis, PSPA

WYWIAD: „Energetyka wiatrowa jest najtańszym źródłem pozyskiwania energii elektrycznej w Polsce” – mówi Janusz Gajowiecki

„Obawiamy się tego, czego nie znamy” – mówi Andrzej Głowacki, Wiceprezes Państwowej Agencji Atomistyki

„Dzięki mądrej strategii zrównoważonego rozwoju, firmy oszczędzają” – mówi Ewelina Antonowicz, która trafiła na listę 25under25 Forbesa

„Biznes w pewnych obszarach nie nadąża za oczekiwaniami społecznymi” – mówi dr hab. Bolesław Rok

Martyna Zastawna, właścicielka WoshWosh: Chciałam zadziałać na bakier – pokazać, że istnieje inna droga niż szybka moda i sezonowość. Choć sam pomysł zrodził się z prozaicznego faktu, że sama miałam brudne buty i nie wiedziałam, jak je wyczyścić. Okazało się, że nie ma miejsc, w których odnawia się obuwie. To był bezpośredni bodziec, żeby pomyśleć o takim właśnie profilu firmy. Ale też zawsze zależało mi na tym, by prowadzić firmę, która generuje nie tylko zyski, ale i zmiany. Ważne były dla mnie z jednej strony kwestie związane z odpowiedzialną konsumpcją, zrównoważoną modą, zero waste, z drugiej natomiast z rekultywacją szewskiego rzemiosła. To wszystko sprawiło, że uznałam to za pomysł z misją i zaczęłam go realizować.

I jak wyglądała ta realizacja? Zaczęło się w tzw. „garażu”…

Mniej więcej – zaczęło się w kawalerce, w której wówczas mieszkałam z psem. Tam realizowałam pierwsze zlecenie. W biznesplanie założyłam, że w pierwszym miesiącu trafi do mnie 10 par butów, tymczasem trafiło 500. Ta lawina trochę mnie przygniotła, pojawiło się mnóstwo problemów spowodowanych tym, że nie spodziewałam się takiej ilości zamówień – nie byłam na to przygotowana ani finansowo, ani pod względem doświadczenia. Nie miałam kadry, miejsca, a przede wszystkim wiedzy na temat prowadzenia dużego biznesu, bo po 2 miesiącach zatrudniałam już 30 osób. To wszystko sprawiło, że początki były bardzo trudne.

Pasja i żyłka społecznika

Czyli decyzja o założeniu firmy była w dużej mierze spontaniczna?

Nie, ja się do tego długo przygotowywałam. Nie przypuszczałam jednak, że ta usługa będzie się cieszyła tak ogromną popularnością. Moim błędem było pewnie to, że nie zrobiłam kalkulacji na 10 par, 100, 300… natomiast, ja naprawdę nie spodziewałam się tak ogromnego zainteresowania. Wydawało mi się, że jestem dobrze przygotowana, a okazało się, że nie jestem przygotowana w ogóle. I nawet nie miałam do kogo zwrócić się o pomoc, bo wtedy nie było jeszcze programów mentorskich.

Martyna Zastawna, założycielka WoshWosh  Fot. materiały prasowe

Ale mówi Pani, że przygotowywała się długo. Jak to przebiegało?

Uczyłam się, jak się czyści dany rodzaj obuwia czy materiału, jakich środków należy użyć do jego odnowienia, na jakie problemy można się natknąć. Oprócz strony technicznej, przygotowywałam się także od strony marketingowej: stworzyłam stronę internetową, zrobiłam sesję zdjęciową, zaczęłam pisać blog, na którym opisywałam historię właścicieli pierwszych butów, jakie odnowiłam. Kwestie oprawy graficznej też były gotowe, natomiast sprawy stricte biznesowe np. związane ze szkoleniami dla nowej kadry, zakup materiałów czy znalezienie miejsca – to zaniedbałam. Byłam przekonana, że przy 10 parach butów będę miała czas i na odnowienie tych butów, i rozwój firmy, i stopniowe skalowanie.

Więcej: WoshWosh rusza z kolejną zbiórką obuwia dla osób bezdomnych. Rok temu firma zebrała 9 tys. par

A okazało się, że tego czasu zabrakło.

Tak, po dwóch dniach miałam 19 par butów, bo jedna z klientek przyniosła ich 10.

Czytałam, że pani biznes narodził się z pasji. Jaka to pasja?

Przede wszystkim ekologia, zwłaszcza działania związane z ideą zero waste. Mimo że w 2015 roku o zero waste prawie nikt jeszcze w Polsce nie słyszał – to zresztą ciekawe, bo ludzie byli totalnie zaskoczeni, gdy im o tej idei opowiadałam. Zawsze starałam się rozsądnie gospodarować rzeczami np. naprawiać podniszczone ubrania, w czym na pewno pomógł mi fakt, że moja mama i babcia były krawcowymi. Zawsze miałam też w sobie żyłkę społecznika – organizowałam akcje zbierania śmieci w parku albo zbiórki pieniędzy na schroniska. Na pewno moją pasją była też moda, jednak nie ta szybka, lecz alternatywna – bardziej zrównoważona i odpowiedzialna. Z kumulacji tych pasji powstało WoshWosh.

Biznes z misją zamiast korporacji

Stworzyła Pani bardzo spójny wizerunek siebie jako przedsiębiorczyni. Czy to właśnie to pomogło przekonać przyszłych klientów?

W 2015 roku na pewno nie. Ówczesne duże zainteresowanie wynikło z faktu, że od początku byłam mocno obecna w mediach – w telewizji, na okładkach czasopism. Wcześniej pracowałam w agencji reklamowej, więc często pojawiały się nagłówki typu „Rzuciła korporację, żeby czyścić buty”. Na tym skupiała się uwaga, a nie na kwestiach związanych z ekologią. Gdy mówiłam o ochronie środowiska, idei zero waste, spotykałam się z całkowitym brakiem zrozumienia. Nikogo nie interesowało, że to może być pomysł dobry dla środowiska, liczyło się, że jestem młoda, rzuciłam korporację i czyszczę buty.

Kim byli Pani pierwsi klienci?

Znajomi znajomych. Wstawiłam post na Facebooku, w którym pisałam, że właśnie rzuciłam pracę i założyłam firmę, która czyści buty i ten post był bardzo mocno szerowany. Już pierwszego dnia było ok. 500 udostępnień. Z czasem zaczęły się u mnie pojawiać osoby z mediów, które podchwyciły temat – w efekcie ukazał się tekst w Gazecie Wyborczej i reportaż w Dzień Dobry TVN. Po tym, w ciągu dwóch tygodni, spłynęło do nas 2 tys. par butów.

I w jaki sposób, tak na szybko, szukała Pani nowych pracowników?

Na początku kierowałam się pasją do butów, co okazało się bardzo złym rozwiązaniem. Popełniłam w tym czasie trochę błędów – klienci, słysząc o firmie renowacji butów, myśleli, że dostaną niemalże nowe buty, a nie z każdą parą da się osiągnąć taki efekt. To prowadziło do reklamacji, ja nie miałam określonego procesu reklamacyjnego… Musiałam szybko uczyć się nowych rzeczy, a sama nie mając wiedzy, nie mogłam jej przekazać pracownikom. Nie było w WoshWosh struktury pracowniczej, ale też nie miałam czasu na jej tworzenie, ponieważ musiałam się zająć bieżącymi problemami. To z kolei rodziło kolejne problemy.

Nie czuła Pani pokusy, żeby rzucić to wszystko w diabły?

Oczywiście, że miałam. Był moment, gdy klienci byli już naprawdę bardzo niezadowoleni – z jakości, bo niektóre buty były faktycznie źle zrobione, i z obsługi, ponieważ nie byliśmy w stanie odbierać telefonów na bieżąco, czy odpisywać na maile. Tych telefonów i wiadomości było bardzo dużo, a ja nie nadążałam z odpowiedziami, więc cały hejt wylał się na mnie. Wtedy stwierdziłam, że mam dość, przy czym po dłuższym namyśle uznałam, że chcę kontynuować tę idę – fakt, że ludzie oddają buty, oznacza że WoshWosh ma szansę przetrwania. Że mój pomysł na biznes z misją ma rację bytu. Doszłam do wniosku, że muszę po prostu usprawnić parę procesów i może się uda. I faktycznie, udało się.

Martyna Zastawna   Fot. materiały prasowe

Jak to wygląda teraz – kto jest Pani klientem?

WoshWosh jest teraz zupełnie inną firmą, naszym głównym klientem jest bowiem klient biznesowy. Współpracujemy przede wszystkim z dużymi podmiotami, m.in. IKEA, e-obuwie, Skanska, Mostostal. Zajmujemy się czyszczeniem butów roboczych, czyli wprowadzamy do drugiego obiegu obuwie, które wcześniej było wyrzucane, ale też butami po reklamacjach, uszkodzonymi. Nie zaniedbujemy jednak i klientów indywidualnych – cały czas działamy także i na tym polu. Mamy już kilkanaście punktów w całej Polsce, w których można zostawiać obuwie, rozwijamy też sklep internetowy, za pośrednictwem którego można zamawiać usługi, właśnie wynajęliśmy dodatkowy magazyn w Warszawie.

Więcej niż zwykła usługa

Zatrzymam się na moment na kliencie biznesowym. Niektóre z firm, które Pani wymieniła, są znane z realizowania idei zrównoważonego rozwoju – Pani zdaniem korzystają one z usług WoshWosh właśnie z ekologicznych pobudek?

Ikea zapewne tak, jest bowiem znana z ekologicznego podejścia. Dla niektórych natomiast kwestia ta nie ma takiego znaczenia i my nie tylko wykonujemy usługę, ale też wdrażamy nową ideę, poszerzamy świadomość. Pokazujemy też możliwości – w przypadku firm odzieżowych i obuwniczych wcześniej nie było opcji renowacji butów. Firmy albo robiły to wewnętrznie, albo w ogóle.

A klienci indywidualni? Czy kieruje nimi chęć ochrony środowiska, czy raczej sentyment do ukochanych butów?

Na pewno coraz więcej osób oddaje nam buty ze względów ekologicznych. Z naszych statystyk wynika, że w 2015 roku było to ok. 5 proc. naszych klientów, dziś natomiast już 40 proc. Wciąż jednak bardzo istotną motywacją pozostaje sentyment i wygoda.

6 lat temu była Pani pionierką, a jak wygląda to teraz? Ma Pani konkurencję?

Jeśli chodzi o klienta indywidualnego, to tak – mamy konkurencję. Powstała ona właściwie tuż po założeniu przeze mnie WoshWosh – już w pierwszych miesiącach mojej działalności pojawiły się takie podmioty. Natomiast, jeśli chodzi o zakres działania, to nigdzie na świecie nie mamy konkurencji. Jeśli jednak powstanie, będę bardzo zadowolona, bo jeszcze bardziej poszerzy się świadomość ludzi – im więcej podmiotów, tym większa szansa na poszerzenie tej świadomości. Nie obawiam się więc.

Da się więc zrobić w Polsce biznes oparty na pasji do ekologii?

Oczywiście. Myślę, że przy odpowiedniej motywacji i cierpliwości można wszystko. Teraz jest też, z pewnością, znacznie łatwiej niż w czasach, gdy ja zaczynałam, o ekologii mówią dziś bowiem niemal wszyscy. Realia rynku są, zresztą, takie, że firmy po prostu muszą działać ekologicznie. Pracuję obecnie jako mentorka, biorę też udział w różnego rodzaju konkursach dla start-upów i widzę, że firmy proponujące ekologiczne rozwiązania, skupiające się na zrównoważonym biznesie, są bardzo pożądane. I że jest ich jednocześnie coraz więcej.

Zaczęło się w kawalerce, a gdzie się skończy? Jakie ma Pani plany?

Mam nadzieję, że będziemy nadal poszerzali świadomość ludzi, a nawet dojdziemy do momentu, w którym to poszerzanie nie będzie potrzebne, bo dla wszystkich oczywista stanie się konieczność ochrony środowiska naturalnego. I w biznesie, i w naszych codziennych działaniach. Mam nadzieję, że ja nadal będę realizowała jakąś misję – nie wiem, czy stricte związaną z WoshWosh, czy jakąś inną.

Ale zawsze ekologiczną?

Jak najbardziej. To jest kwestia, która nieodmiennie mnie fascynuje.

Rozmawiała Blanka Dżugaj

Przeczytaj także: Fotowoltaika – jaka jest opłacalność inwestycji?

Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.

Tags: Wywiad
Next Post
Materiały prasowe

Nowoczesne kontenery remedium na nadmiar śmieci?

Please login to join discussion
Reklama

Wydawcą serwisu jest Tree Media Sp. z o. o. z siedzibą w Białymstoku, al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111. Nr NIP 5423437801, REGON 389496703, KRS 0000912533.

Informacje prawne

  • Regulamin Serwisu
  • Regulamin Konta
  • Regulamin Newslettera
  • Polityka Prywatności

Ważne

moje ciepło 2022

Kategorie

  • Artykuł patnera
  • Artykuł sponsorowany
  • Ekologia w ecommerce
  • EkoNewsy czyli eko ciekawostki ze świata
  • Energia
  • INNE
  • Mobilność
  • Wywiady
  • ZDROWIE

Informacje

  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
No Result
View All Result
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Energia
  • Mobilność
  • Ekologia w ecommerce
  • Login
  • Sign Up

© 2021 ekoBiznes.pl

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password? Sign Up

Create New Account!

Fill the forms below to register

All fields are required. Log In

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In