1 stycznia minie rok od wprowadzenia tzw. podatku cukrowego. Wpływy okazały się dwukrotnie mniejsze niż prognozowano. Ministerstwo Zdrowia w komentarzu dla naszego portalu podkreśla, że jest to dowód na to, iż opłata spełnia swoje prozdrowotne założenia.
Mija dokładnie rok od wprowadzenia tzw. podatku cukrowego. Przypomnijmy, że odpowiedzialni za jego uiszczenie są producenci i importerzy napojów słodzonych.
Podatek cukrowy podzielono na część stałą i zmienną. Część stała to 50 groszy na litr napoju z cukrem i/lub słodzikiem, dodatek 10 gr za litr napoju z zawartością kofeiny i/lub tauryny. Z kolei część zmienna to 5 groszy za każdy gram cukru powyżej jego zawartości 5 gram na 100 ml, w przeliczeniu na litr napoju.
Z danych przedstawionych w tym tygodniu przez „Dziennik Gazetę Prawną” wynika, że według wstępnych szacunków wpływy z podatku wyniosą do końca 2021 roku ok. 1,46 mld zł. To niemal dwukrotnie mniej niż prognozowano.
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie Ministerstwo Zdrowia, które było inicjatorem wprowadzenia podatku cukrowego. Przedstawicielka resortu podkreśla, że mniejsze niż zakładano wpływy świadczą o tym, że opłata spełnia swoje prozdrowotne założenia. Przypomnijmy, że głównym celem wprowadzenia podatku było zniechęcenie Polaków do spożywania napojów słodzonych.
Przeczytaj także: Co to jest ekologia?
Ministerstwo: To dowód, że Polacy piją mniej
Mniejsze wpływy podatkowe z opłaty cukrowej to dowód na to, że opłata cukrowa spełnia swoje prozdrowotne założenia. Wprowadzając opłatę cukrową chcieliśmy przekonać Polaków do podejmowania bardziej zdrowych wyborów. Nie chodziło o pozyskanie dodatkowych środków dla budżetu, a o zmianę nawyków. I to się udało. Wpływy z opłaty cukrowej są już w tym roku mniejsze niż zakładaliśmy, a to dowód na to, że Polacy piją mniej niezdrowych napojów, zatem są to bardzo dobre wiadomości – mówi nam Justyna Maletka z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.
O tym, że Polacy piją mniej słodzonych napojów świadczą przywołane przez ministerstwo dane Centrum Monitorowania Rynku. Wynika z nich, że sprzedaż napojów gazowanych spadła w pierwszych miesiącach tego roku o 23 proc. rok do roku, przy wzroście średnich cen o około 32 proc. Podobnie było w przypadku wód smakowych (spadek sprzedaży o 24 proc., wzrost cen o ok. 29 proc.). Zupełnie inaczej prezentowała się natomiast sytuacja napojów energetycznych. Ich ceny wzrosły średnio o ok. 11 proc. za litr, ale nie miało to negatywnego wpływu na wolumen sprzedaży.
Sprzedaż zacznie się stabilizować?
Dane Centrum Monitorowania Rynku wskazują również, że w okresie styczeń-czerwiec br. w sklepach małoformatowych sprzedało się aż o 20 proc. mniej napojów gazowanych (w przeliczeniu na litry) i o 16 proc. mniej wody smakowej niż w analogicznym okresie 2020 roku.
Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia w komentarzu dla Ekobiznes zwraca jednak uwagę, że w ostatnich tygodniach ceny napojów utrzymują się już na względnie stałym poziomie, więc można się spodziewać, że ich sprzedaż zacznie się stabilizować.
Zobacz też: Coca-Cola, PepsiCo – najwięksi winowajcy zanieczyszczenia plastikiem
Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.


