„W USA pojawiają się cmentarze morskie, gdzie ze skremowanych szczątków ludzkich tworzy się rafa koralowa. Pojawiają się pomysły kompostowania ciał i tworzenia nawozu. W Polsce pozostaniemy przy tradycyjnych pochówkach, za to przy rosnącej liczbie kremacji” – mówi w rozmowie z Ekobiznes Krzysztof Wolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego.
Radosław Święcki: „Nie w Polsce, a już na pewno nie za obecnych rządów” – powiedział pan, gdy umawiając się na wywiad, zapytałem o ekopochówki w Polsce. Dlaczego takie pogrzeby nie są u nas obecnie możliwe?
Krzysztof Wolicki: Przepisy prawa. Obecne regulacje, które pochodzą z 2006 roku, nie zezwalają na jakiekolwiek fanaberie w zakresie pochówków. Ciało, podobnie jak prochy, musi zostać złożone na cmentarzu. Nie ma możliwości rozsypywania prochów, gdzie się chce.
Wcześniej było to możliwe?
Do 2006 roku obowiązywały bardziej liberalne przepisy w tym zakresie.
Dlaczego wprowadzono takie zmiany?
Mówiono wówczas, że przepisy mają zadać kres bezczeszczeniu ciała i prochów. Uznano, że zarówno prochy, jak i ciało muszą być włożone w całości do kolumbarium, bądź do grobu.
2006 rok, to okres rządów ekipy, która sprawuje władzę także i teraz. To dlatego pana zdaniem, za obecnych rządów nie ma szans na ekopochówki?
Powstaje w tej chwili projekt ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Wprowadza on możliwość pochówku poza cmentarzem osób zasłużonych dla kraju. Tylko tu powstaje pytanie, kto tak naprawdę jest osobą zasłużoną dla Polski?
Lobbują państwo jakoś za przywróceniem przepisów sprzed 2006 roku?
Cały czas to robimy. Póki co jednak odbijamy się od ściany. Przykładowo w Anglii nie ma czegoś takiego, jak prawo pogrzebowe. Ciało można pochować w dowolnym miejscu, o ile właściciel terenu wyrazi na to zgodę. U nas niestety tego nie ma.
Jakie zatem pole do popisu mają osoby, które chcą zorganizować komuś choćby namiastkę ekopogrzebu? Ostatnio głośno było o firmie, która sprzedała ponad 100 tys. urn ekologicznych…
Ekologiczne urny ulegają biodegradacji. Każda typowa drewniana trumna też się po pewnym czasie rozsypie, więc teoretycznie też można uznać ją za ekologiczną, gdyby nie te wszystkie komponenty, jak lakiery, okucia metalowe itd.
Liczba kremacji wzrasta
Pytając o to, co możemy zrobić, by organizując pogrzeb, przysłużyć się choć trochę środowisku miałem na myśli np. kremację. Wydaje się, że jest ich coraz więcej?
Liczba kremacji wzrasta. Szacuje się, że w skali kraju jest ich ok. 36-38 proc.
Sporo…
Przodują tu duże miasta: Warszawa, Szczecin, Gdańsk. Tam odsetek kremacji to nawet ponad 50 proc. Ale już na tzw. ścianie wschodniej jest to tylko 10-15 proc. Mamy w tej chwili w Polsce ok. 70 krematoriów i powstają kolejne.
Skoro w Polsce, jeśli chodzi o ekopochówki, nie można pozwolić sobie na zbyt wiele, to pomówmy o świecie. Dostrzega pan jakieś warte odnotowania trendy?
Pozwoli pan, że podam przykład Mongolii, gdzie tradycyjne pochówki, jakie my znamy, czyli z trumną, nagrobkiem itd. pojawiły się zaledwie 20 lat temu. Od szefowej tamtejszego stowarzyszenia pogrzebowego dowiedziałem się, że wcześniej ciała po prostu wywożono na pustynię i tam je pozostawiano. Po pół roku sprawdzano, co się z nimi dzieje – jeżeli były oskubane doszczętnie, to znaczy, że zmarły był dobrym człowiekiem. Nie mogłem uwierzyć, że oni te ciała tak zwyczajnie zostawiali na pustyni. Na moje wątpliwości usłyszałem pytanie: „Wie pan, jakie jest zaludnienie w Mongolii?” Pół osoby na kilometr kwadratowy, z czego 90 proc. mieszka w Ułan Bator.
Co do nowych, bardziej ekologicznych trendów, to w USA pojawiają się cmentarze morskie, gdzie ze skremowanych szczątków ludzkich tworzy się rafa koralowa. Pojawiają się pomysły kompostowania ciał i tworzenia nawozu. Rozwiązań jest wiele, ale wątpię, by któreś z nich pojawiło się kiedyś w Polsce. Myślę, że pozostaniemy przy tradycyjnych pochówkach, za to przy rosnącej liczbie kremacji.
Czy spotkał się pan z prośbami klientów, by zorganizować komuś pogrzeb w nieco bardziej oryginalny sposób?
Spotkałem się z pytaniami o to, czy jest możliwość pochówku w ogródku. Ludzie jednak chyba nie zastanawiają się nad tym, że być może kiedyś będą chcieli sprzedać działkę. Czy ktoś chciałby kupić ziemię, gdzie zakopany jest nieboszczyk? Wątpię. Optuję jednak za tym, by była możliwość rozsypywania prochów w określonych miejscach.
Cały czas mówimy o pochówkach, ale przecież o elementy eko można zadbać także później, gdy już grób jest. W ostatnim czasie głośno było o ogniwie fotowoltaicznym na grobie Krzysztofa Krawczyka. Myśli pan, że takie rozwiązania zainspirują Polaków i z czasem elementy fotowoltaiczne będą na polskich cmentarzach powszechne?
Być może, chociaż w mojej ocenie Polacy są w tych sprawach raczej konserwatywni. Wszelkie nowoczesne elementy na nagrobkach znanych ludzi uznają raczej za fanaberie.
Zobacz też: Ekspert SunSol: po zmianach w prawie fotowoltaika nadal się opłaci
Rozmawiał Radosław Święcki
Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.


