Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
No Result
View All Result
  • Login
  • Register
Social icon element need JNews Essential plugin to be activated.
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
No Result
View All Result
Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej

„Nie poradzimy sobie bez energetyki atomowej” – uważa prof. Piotr Banaszuk, przyrodnik

Obecnie energetyka odnawialna oparta o słońce i wiatr nie jest w pełni wydolna

by Julia Szypulska
24 września 2021
0
prof. Piotr Banaszuk, Wydział Budownictwa i Nauk o Środowisku Politechniki Białostockiej

prof. Piotr Banaszuk, Wydział Budownictwa i Nauk o Środowisku Politechniki Białostockiej

O wpływie kopalni odkrywkowych na środowisko, polskim systemie energetycznym i przyszłości OZE mówi w wywiadzie dla Ekobiznes prof. Piotr Banaszuk, przyrodnik specjalizujący się m. in. we wpływie OZE na rozwój regionalny.

Julia Szypulska: W ostatnich dniach przewija się temat kary, jaką nałożył TSUE na Polskę w związku z kopalnią w Turowie. 500 tys. euro dziennie robi wrażenie. Jak pan zareagował na tę informację?

Podobne artykuły

Kieszonkowa fotowoltaika – czym jest i jak się ją wykorzystuje?

Czy fotowoltaika w 2023 r. się opłaca?

Fotowoltaika – jak działa przydomowa instalacja?

Przydomowa elektrownia wiatrowa – czy się opłaca?

Ustawa wiatrakowa z zasadą 500 m. PSEW nie kryje zadowolenia

Prof. Piotr Banaszuk, z Wydziału Budownictwa i Nauk o Środowisku Politechniki Białostockiej: To pokazuje, że UE egzekwuje swoje zasady, natomiast czy aż tak duża kara jest tutaj zasadna? Przyznam, że szybkość nałożenia kary i jej wysokość jest zastanawiająca. Do tej pory mieliśmy ze strony Komisji Europejskiej kilka zapowiedzi kar związanych z opóźnieniami we wdrażaniu różnych dyrektyw, na szczęście do tego nie dochodziło. W tym przypadku wydaje się, że Polska sobie „zabagniła” sytuację, i stąd, wydaje mi się, nadmierna reakcja. 500 tys. euro dziennej kary za dosyć poważne naruszenie środowiskowe i dobrosąsiedzkie to jednak za dużo.

Wracając do przyrody, to każda elektrownia opalana węglem brunatnym jest znaczącym emitentem najrozmaitszych związków chemicznych do atmosfery. Nie będę wspominał CO2, ale jest cała masa innych związków, które można uznać za szkodliwe. Tutaj wątpliwości nie ma. W tym przypadku chodzi jednak nie tyle o emisję, co o wodę. Dziura w ziemi, jaką jest kopalnia odkrywkowa, bardzo mocno oddziałuje na hydrologię, środowisko wodne. Taki wielki obiekt wymaga ciągłego osuszania, a to znaczy, że będzie ściągał wodę z okolicy, tworząc tak zwany lej depresyjny. To kształt, w jaki układa się zwierciadło wód podziemnych.

Każda kopalnia oddziałuje na wody podziemne

Nie znam szczegółów dotyczących kopalni Turów, ale nie ulega wątpliwości, że każdy obiekt tego typu oddziałuje na wody podziemne w ten sam sposób, choć z różnym rozmachem. To samo obserwujemy od wielu lat w okolicy Bełchatowa. Już kiedy byłem studentem, mówiło się o zanikaniu tam pierwszego poziomu wodonośnego, wysychaniu mokradeł, o problemach z dostępem do wody ujmowanej w studniach kopanych czy płytkich wierconych. Ten problem jest oczywisty. Można sądzić, że i w przypadku tego spornego obiektu dochodzi do oddziaływania, które przenosi się na teren Czech.

Choć reakcja jest, w moim odczuciu, nad wyraz. A może tak właśnie powinno być? Szkoda, że padło na Polskę, ale takie działania, które jednoznacznie oddziałują negatywnie na środowisko, i także na gospodarkę, myślę o rolnictwie i dostępie do wody, powinny być stanowczo karane w obrębie Unii Europejskiej. W końcu troska o środowisko to obecnie jeden z najważniejszych punktów polityki unijnej.

Mamy Europejski Zielony Ład i Polskę, której system energetyczny jest przestarzały, o czym mówi się już od lat. Czy jako kraj jesteśmy w stanie tym planom sprostać, czy nie ma groźby, że sytuacje takie jak z Turowem będą się powtarzać?

Wybierzmy jeden element z Zielonego Ładu, czyli troskę o klimat. Sam pakiet związany z gospodarowaniem przestrzenią jest dużo szerszy. Nie jestem ekspertem od wielkiej energetyki, ale jako przyrodnik jestem zdania, że coś „przespaliśmy” jako kraj. Był taki moment, kiedy można było zdziałać więcej i szybciej na rzecz zmiany naszego sposobu wytwarzania energii elektrycznej, bo to o nią głównie chodzi, choć nie zapomnijmy, że w naszych warunkach prawdziwym kluczem do odnawialnej przyszłości jest odnawialne ciepło. Wówczas jednak wydawało się Polsce, że jakoś to będzie. Czas mija i nagle dochodzimy do wniosku, że już najwyższa pora zacząć coś zmieniać i przebudować.

Oczywiście energetycy mieli tego świadomość od samego początku. Nikt lepiej niż oni nie zdawał sobie sprawy z jakości naszych sieci energetycznych, naszej infrastruktury. PGE, która zarządza m. in. Bełchatowem, doskonale widziała, na ile lat wystarczy węgla w tej odkrywce. I że on się skończy i trzeba będzie gwałtownie szukać innych rozwiązań. To się już dzieje i właśnie gwałtownie ich szukamy. PGE i kilka innych koncernów zaczyna mocno inwestować w energetykę wiatrową na morzu.

Energetyka odnawialna oparta o słońce i wiatr jest niewydolna. Potrzebne nowe technologie

Ostatnio nawet PZU włączył się w powstawanie morskich farm wiatrowych …

No właśnie. Mówi się też o energetyce atomowej i chyba rzeczywiście bez niej sobie nie poradzimy. Gdy chodzi o OZE, przypomina mi się niemieckie określenie „kalte Dunkelflaute“, którego sens jest taki, energetyka odnawialna ma problem, gdy jest zimno, ciemno i nie wieje. Mówiąc wprost, obecnie energetyka odnawialna oparta o te dwa podstawowe źródła, czyli słońce i wiatr jest, przynajmniej regionalnie, niewydolna. Oczywiście na świecie zawsze gdzieś jest miejsce, gdzie świeci słońce, ale jeśli mówimy o naszym europejskim układzie gospodarczym, to jest bardzo poważny problem z dostępem do energii elektrycznej, którą mają zapewniać te dwa źródła.

Wydaje się, że utopią jest myślenie, że w przyszłości to się mocno zmieni i pojawią się rozwiązania technologiczne, które spowodują, że będziemy mogli traktować słońce i wiatr jako zasoby energetyczne stabilne. Chociaż kto wie? Nie powinniśmy gdybać i myśleć o przyszłości, tkwiąc w przeszłości. To znaczy, patrzymy wstecz i mówimy, co będziemy robili za jakiś czas. Opierając się na naszej obecnej świadomości technologii mówimy: nie, to się nie uda, to jest niemożliwe.

To mi przypomina rozważania brytyjskich futurystów z XIX wieku o tym, że podstawową barierą rozwoju Londynu będzie kwestia usuwania końskich odchodów, bo to konie były podstawą transportu i komunikacji, a było ich w metropolii niemało. Tymczasem niespodziewanie dla czarnowidzów problem rozwiązał się w zupełnie inny sposób.

Wynaleziono samochód …

Tak i szybko okazało się, że koń jest siłą napędową odchodzącą do lamusa, i że z tymi odchodami jednak nie będzie problemu. I tak się dzieje z wieloma innymi rzeczami. W tej chwili te wszystkie prognozy niestety bardzo często opierają się na słabych podstawach. To znaczy mówi się: nie, bo panele fotowoltaiczne są mało wydajne. Nie, bo nie wieje wiatr. Tymczasem nie wiemy, co będzie za chwilę. Pamięta pani, jaką rewolucją był smartfon? To było tak niedawno …

Nie wolno czekać aż skończy się węgiel czy gaz

Jakieś kilkanaście lat …

Kiedyś telefon służył do dzwonienia. Kto przewidział, że stanie się on podstawowym narzędziem – kontrolowania inteligentnego domu, że będzie można z jego pomocą zapalać światło, uruchamiać lodówkę, bramę garażową, czytać prasę, wysyłać maile, słuchać muzyki i robić wiele innych rzeczy. A to zaledwie kilkanaście lat temu pojawił się pierwszy iPhone. Był on rewolucją, która zmieniła wszystko.

Trzeba pamiętać, że, jak to ktoś kiedyś ładnie ujął, neolit nie skończył się z powodu braku kamieni. Nie ma co czekać, aż wyczerpiemy ostatnie źródło węgla, czy gaz nam się skończy. Idziemy naprzód w sposób, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. A dynamika tego procesu zaskakuje.

Także z punktu widzenia przyrodnika, a nim jestem, to dobry sygnał, że nie będzie pobłażania dla energetyki opartej na węglu, która, oprócz klimatu dodatkowo jeszcze szkodzi wielu komponentom środowiska. Z drugiej strony, szkoda, że to Polska na tym ucierpi. I Polska jest tym „czarnym ludem” Europy, a przecież niedawno pokazywano nas jako kraj, który świetnie się odnajduje w nowym układzie europejskim i robi naprawdę ogromne postępy w różnych dziedzinach.

Jeśli chodzi o energetykę, to tu jest jeszcze jeden ważny element. Qui bono? Kto będzie miał z tego korzyść, komu służy ten cały postęp energetyczny, ta zmiana? Mam wrażenie, że w dużym stopniu i dobrowolnie oddajemy przywilej produkowania energii znowu koncernom, które mówią: my się na tym znamy, zostawcie to nam. Był taki moment, kiedy wydawało się, że energetyka odnawialna może w jakimś stopniu wejść w ręce społeczne …

Z wiatrową to chyba już nie ma szans …

… ale nagle okazuje się, że wiatr, który jeszcze niedawno był „zły”, teraz będzie dobry. Pod warunkiem, że jakiś duży koncern pozyska energię na morzu i jego zadaniem będzie produkować energię, a naszym ją kupować i płakać, że jest coraz droższa. To jest smutne.

Trzeba szukać innych rozwiązań niż tylko inwestycje koncernów

Jest szansa, że z panelami słonecznymi będzie inaczej?

Nie, będzie dokładnie to samo. Proszę zobaczyć, że od nowego roku warunki dla indywidualnych, drobnych prosumentów pogorszą się znacząco, że to już nie będzie to eldorado, które przeżywamy od kilku lat. Jest za dużo takich producentów indywidualnych. I ja rozumiem energetykę zawodową i operatorów systemów dystrybucyjnych. Oto włączają się dziesiątki tysięcy indywidualnych producentów, a sieć nie jest fizycznie magazynem prądu. To jest wirtualny magazyn, czyli niby magazynujemy, ale pod warunkiem, że ktoś ten nasz prąd zużywa, a potem my go sobie odbierzemy. Ale to nie jest bateria, którą można sobie ładować i potem odbierać tak, jak się w tej chwili prosumentom wydaje.

Trzeba będzie szukać innych rozwiązań i one już się pojawiają. Są to i spółdzielnie energetyczne, i klastry energetyczne. Brakuje jeszcze aktów wykonawczych, czyli doprecyzowania przepisów, które regulowałyby działania spółdzielni, ale to wszystko się pojawi. Jestem dobrej myśli, tylko podkreślę jeszcze raz, spróbujmy jako obywatele nie oddać przywileju energetycznego koncernom zbawiającym w naszym imieniu świat.

Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.

Tags: Wywiad
Next Post
Fot. materiały prasowe

Tauron rezygnuje z kopalń. Podpisał porozumienie z rządem

Please login to join discussion
Reklama

Wydawcą serwisu jest Tree Media Sp. z o. o. z siedzibą w Białymstoku, al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111. Nr NIP 5423437801, REGON 389496703, KRS 0000912533.

Informacje prawne

  • Regulamin Serwisu
  • Regulamin Konta
  • Regulamin Newslettera
  • Polityka Prywatności

Ważne

moje ciepło 2022

Kategorie

  • Artykuł patnera
  • Artykuł sponsorowany
  • Ekologia w ecommerce
  • EkoNewsy czyli eko ciekawostki ze świata
  • Energia
  • INNE
  • Mobilność
  • Wywiady
  • ZDROWIE

Informacje

  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
No Result
View All Result
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Energia
  • Mobilność
  • Ekologia w ecommerce
  • Login
  • Sign Up

© 2021 ekoBiznes.pl

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password? Sign Up

Create New Account!

Fill the forms below to register

All fields are required. Log In

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In