Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
No Result
View All Result
  • Login
  • Register
Social icon element need JNews Essential plugin to be activated.
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej
No Result
View All Result
Eko Biznes - Specjalistyczny serwis informacyjny
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Mobilność
  • Energia
  • Ecommerce
  • Więcej

„Ryzykowaliśmy asortymentem i nazwą. Specjaliści odradzali nam ją” – mówi Krzysztof Bożek, Krowarzywa

by Blanka Dżugaj
16 września 2021
0
Krzysztof Bożek,  współwłaściciel sieci Krowarzywa    Fot. materiały prasowe

Krzysztof Bożek, współwłaściciel sieci Krowarzywa Fot. materiały prasowe

Na początku był jeden, maleńki lokal w Warszawie. Dziś sieć Krowarzywa to ponad 20 lokali w kilku miastach Polski i zrealizowane marzenie o zmianie spojrzenia na roślinne jedzenie. „Chcieliśmy, by wegetariańskie potrawy przestały się kojarzyć z nieapetyczną papką warzywną z obowiązkową kaszą obok” – mówi Krzysztof Bożek, współwłaściciel sieci Krowarzywa.

Blanka K. Dżugaj: Gdy powstawała Krowarzywa rynek wegański w Polsce dopiero raczkował – nie przerażało Pana ryzyko?

Podobne artykuły

„Rozwiązaniem, które może przyspieszyć rozbudowę infrastruktury ładowania są stacje ładowania zintegrowane z oświetleniem ulicznym” – mówi dr inż. Maciej Gis, PSPA

WYWIAD: „Energetyka wiatrowa jest najtańszym źródłem pozyskiwania energii elektrycznej w Polsce” – mówi Janusz Gajowiecki

„Obawiamy się tego, czego nie znamy” – mówi Andrzej Głowacki, Wiceprezes Państwowej Agencji Atomistyki

„Dzięki mądrej strategii zrównoważonego rozwoju, firmy oszczędzają” – mówi Ewelina Antonowicz, która trafiła na listę 25under25 Forbesa

„Biznes w pewnych obszarach nie nadąża za oczekiwaniami społecznymi” – mówi dr hab. Bolesław Rok

Krzysztof Bożek, współwłaściciel sieci Krowarzywa: Tak, to było ogromne ryzyko. Rynek był w początkowej fazie rozwoju, w Warszawie funkcjonowało tylko kilka lokali w pełni roślinnych, a weganizm kojarzył się z czymś w rodzaju subkultury, czyli bardzo wąskiej grupy odbiorców.

A skąd pomysł akurat na burgery? Obecnie Krowarzywa ma szerszą ofertę, ale początki to burgery. Czy miała na to wpływ niezwykła wówczas popularność burgerów mięsnych?

Tak, to wiązało się z ówczesną modą na craftowe, wysokiej jakości burgery mięsne. Zależało nam na zrobieniu menu, które smakowałoby nam samym – obaj ze wspólnikiem nie jemy mięsa i brakowało nam miejsca, gdzie sami moglibyśmy smacznie zjeść. Ale też chcieliśmy, żeby nasze jedzenie było ładne, podane w ciekawej formie i przystępne cenowo. Wtedy bowiem jedzenie roślinne kojarzyło się z mało apetyczną papką z warzyw, oczywiście przyprawioną curry i z kaszą obok. I to był nasz cel: podanie roślinnego jedzenia w atrakcyjnej formie.

I dlatego wybór padł na street food, a nie restaurację?

Ta decyzja była też związana z kosztami. Zaczynaliśmy bez pieniędzy, bez żadnego wsparcia zewnętrznego. Wynajęliśmy więc bardzo mały lokal, o łącznej powierzchni 40 mkw. wraz z zapleczem. Ale on też bardzo dobrze się wpisywał w formę szybkiego, niezobowiązującego jedzenia na mieście.

Nie tylko smaczne, ale i estetyczne

Pomysł szybko chwycił? Z tego, co pamiętam, to dość szybko.

Można powiedzieć, że na miesiąc przed otwarciem. Otworzyliśmy wtedy stronę na Facebooku i ona od początku zyskała ogromną popularność, głównie dzięki nazwie. To było niezwykle miłe i napawające optymizmem, że klienci są faktycznie zainteresowani marką, która jeszcze de facto nie istniała.

Czy to mogło świadczyć o tym, że zainteresowanie wegetariańską żywnością stawało się coraz większe, czyli był popyt, ale wciąż była za mała podaż?

Zdecydowanie można tak powiedzieć. Nie dość, że nie było wówczas zbyt dużego wyboru, to jeszcze w tak fajnej formie dania, które jest nie tylko smaczne, ale i ładne.

Fot. Materiały prasowe

Wspomniał Pan o nazwie, która ewidentnie zdradza filozofię firmy…

Zależało nam, by nazwa niosła przekaz, komunikowała to, na czym nam zależy, czyli propagowanie jarskiego stylu życia, diety roślinnej. Ale też chcieliśmy zawrzeć w niej pewną grę słów, aby była ona humorystyczna. Bardzo długo nad nią myśleliśmy, a gdy przypadkiem ją wymyśliliśmy, zastanawialiśmy się z kolei, czy możemy sobie na nią pozwolić. Nie dość bowiem, że ryzykowaliśmy naszym asortymentem, to jeszcze nazwą, która dla wielu osób była nie do wymówienia. Wiele osób mówiło, że nie ma takiego słowa, ergo:  nie powinno się go używać. Mieliśmy mnóstwo rozterek. O dziwo, znajomi pracujący w agencjach reklamowych i marketingowych odradzali tę nazwę, a wszyscy inni byli zachwyceni.

Myślałam, że chodzi o to, że osoby jedzące mięso mogą się poczuć wykluczone, ponieważ kwestia ratowania zwierząt jest jednak w nazwie Krowarzywa mocno zaakcentowana. 

Tak, ale jeśli kogoś bardzo to razi, to może skoncentrować się na części warzywnej. Myślę, że warzywa nikogo nie mogą urazić.

Otóż to, mam wrażenie, że na stronie internetowej mocniej akcentujecie Panowie kwestię dobrostanu zwierząt, lecz prozdrowotne aspekty diety roślinnej. 

Staramy się komunikować kilka pozytywnych aspektów naszego jedzenia. Jest to bez wątpienia dobrostan zwierząt i nie przyczynianie się do produkcji przemysłowej zwierząt, ale też względy zdrowotne – to, że nasze produkty mają mniej kalorii, są mniej przetworzone, tworzone z wysokiej jakości składników, nie posiadające dodatków chemicznych. Wreszcie trzeci aspekt. To względy klimatyczne, bo jak wiemy, dieta roślinna jest bardziej przyjazna środowisku i klimatowi.

Wege jedzenie nie tylko dla wegan

Powiedział Pan o wysokiej jakości składnikach. Skąd pochodzą produkty, których używacie?

Bazujemy na produktach polskich, staramy się też, by jak najwięcej z nich pozyskiwać lokalnie. I tak np. bułki w każdym mieście kupujemy w lokalnych piekarniach, oczywiście przygotowane według naszej receptury. Mamy też zaprzyjaźnionych małych producentów np. firmę która produkuje tortille do wrapów, z mąki, którą sama wyrabia bez żadnych dodatków chemicznych. Zależy nam na takich współpracach.

Trochę już zahaczyliśmy o ten temat, ale może mógłby Pan go nieco poszerzyć. Czy ofertę kierujecie wyłącznie do wegetarian i wegan, czy wśród waszych klientów znajdują się także osoby jedzące mięso?

Zdecydowanie naszą misją jest docieranie do wszystkich, bycie jak najbardziej otwartymi. Myślę, że od początku wyznacznikiem naszego sukcesu było to, że znaczną częścią naszej klienteli były osoby na co dzień jedzą mięso. Tak jest do dziś – są to osoby ograniczające mięso albo też na tyle otwarte, że od czasu do czasu uzupełniają swoją dietę o potrawy roślinne. Oczywiście, jest też ogromna grupa wegetarian.

Ja pamiętam jeszcze ten pierwszy, malutki lokal w Warszawie. Teraz macie ich Panowie kilkanaście. Zauważył Pan jakąś specyfikę pod względem miejsca zamieszkania klientów?

Bez wątpienia większe zainteresowanie roślinnym menu występuje w dużych miastach. W tych mniejszych też nasze lokale nieźle się jednak sprawdzają – często są to jedyne albo jedno z niewielu miejsc z roślinnym menu.

Niestety, muszę o to zapytać – jak pandemia i związane z nią lockdowny odbiły się na Krowarzywa?

To był, bez wątpienia, wyjątkowo trudny czas dla rynku gastronomicznego – zarówno dla pojedynczych lokali, jak i dla sieci. Na pewno lepiej poradzili sobie ci przedsiębiorcy, którzy już wcześniej byli mocno nastawieni na dowozy. My do tej grupy należeliśmy, ponieważ już przed pandemią mocno rozwijaliśmy ten kanał dostaw. Całkiem dobrze więc sobie poradziliśmy, nawet otworzyliśmy w tym czasie kilka nowych lokali, oczywiście nastawionych na dowozy. Niemniej, było trudno – nadal zresztą jest, bo nasze obroty wciąż nie wróciły do tych z 2019 roku. Może nastąpi to w 2022 roku, ale raczej dopiero w 2023 – takie są prognozy.

Jakie macie więc plany na przyszłość? Rozumiem, że uwzględniacie Panowie te prognozy i analizy dla rynku gastronomicznego?

Tak, oczywiście. Czas pandemii wykorzystaliśmy na poprawę funkcjonowania naszej firmy – trochę się przecież rozrośliśmy, mamy już 21 lokali, więc wymagało to reorganizacji operacyjnej. Zatrudniliśmy doradców z branży gastronomicznej oraz menadżerów, poprawiliśmy działanie naszych struktur i teraz jesteśmy lepiej przygotowani na nadejście czasu, gdy wszystko wróci do normy.

Wiele badań pokazuje, że w czasie pandemii Polacy zaczęli przykładać większą wagę do zdrowego odżywiania. Zauważył to Pan wśród swoich klientów?

Myślę, że nasi klienci zawsze byli świadomi tego, co chcą jeść i zawsze traktowali nasze menu jako zdrowszą alternatywę dla klasycznych burgerów czy fast foodów.

Fot. Materiały prasowe

A jak wygląda kwestia konkurencji? Rozrosła się, czy Krowarzywa wciąż pozostaje liderem? 

Na pewno jesteśmy największą siecią z roślinnym jedzeniem w Polsce i chyba też w tej części Europy. Konkurencja na pewno bardzo nam się rozrosła – uważnie ją obserwujemy, ale też wspieramy, inspirujemy i czerpiemy od niej inspirację. Po prostu cieszymy się wszyscy, że rynek roślinnego jedzenia w Polsce tak fajnie się rozwija.

A propos wspierania. Pomagacie Polakom utrzymać zdrowie poprzez roślinne, pozbawione konserwantów i polepszaczy smaku menu. To jednak nie jedyna forma pomocy z Panów strony.

Staramy się być zaangażowani  społecznie – od początku jest to wpisane w nasze DNA. Zawsze zależało nam, by sprzedawać nie tylko jedzenie, ale i pewną ideę. Angażujemy się więc w akcje związane z dobrostanem zwierząt, współpracujemy ze stowarzyszeniami zajmującymi się prawami zwierząt, ostatnio zaczynamy też współpracę z organizacjami zajmującymi się walką ze zmianami klimatu. Ale też od początku istnienia wspieraliśmy doroczną akcję Pajacyk, w ramach której przekazujemy część utargu na posiłki dla dzieci.

Zazwyczaj pod artykułami o dobrostanie zwierząt pojawia się wiele komentarzy typu: dzieci głodują i chorują, a wy się o zwierzęta martwicie. Zaangażowaniem w akcję Pajacyk Krowarzywa pokazuje, że taki prosty podział nie istnieje – że empatii się nie dzieli. 

Absolutnie tak – uważam, że te dwie kwestie się nie wykluczają. My jesteśmy tego przykładem – angażujemy się w pomoc zwierzętom, ale też w walkę ze zmianami klimatu i wspieranie potrzebujących dzieci. Teraz, z racji tego, że Krowarzywa istnieje już 8 lat i na polskim rynku gastronomicznym jest największą siecią z menu roślinnym, chcemy zacząć dzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem. Od przyszłego roku zaczniemy wprowadzać inicjatywy z zakresu bezpłatnego dzielenia się wiedzą, aby ten rynek rozwijać i mieć jak największą konkurencję.

Rozmawiała Blanka Dżugaj

Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.

Tags: Wywiad
Next Post
Fot. Materiały prasowe

BNP Paribas nagrodzony za zaangażowanie w zrównoważone finanse

Please login to join discussion
Reklama

Wydawcą serwisu jest Tree Media Sp. z o. o. z siedzibą w Białymstoku, al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111. Nr NIP 5423437801, REGON 389496703, KRS 0000912533.

Informacje prawne

  • Regulamin Serwisu
  • Regulamin Konta
  • Regulamin Newslettera
  • Polityka Prywatności

Ważne

moje ciepło 2022

Kategorie

  • Artykuł patnera
  • Artykuł sponsorowany
  • Ekologia w ecommerce
  • EkoNewsy czyli eko ciekawostki ze świata
  • Energia
  • INNE
  • Mobilność
  • Wywiady
  • ZDROWIE

Informacje

  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
No Result
View All Result
  • Wywiady
  • EkoNewsy
  • Energia
  • Mobilność
  • Ekologia w ecommerce
  • Login
  • Sign Up

© 2021 ekoBiznes.pl

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password? Sign Up

Create New Account!

Fill the forms below to register

All fields are required. Log In

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In