Benzyna alkilatowa ma wiele zalet: jest ponad 90. proc. czystsza od tradycyjnej, nie zawiera alkoholu, jest bezzapachowa i bezpieczna dla zdrowia i środowiska. Jest jednak droższa od tradycyjnej i dostępna głównie online. Póki co jest także w Polsce mało znana. „Czy taki biznes jest ryzykowny? Jak przy wprowadzaniu każdego nowego, nieznanego produktu, na pewno tak ” – nie kryje w rozmowie z Ekobiznes Kamil Skorupski, prezes Warter Fuels, dystrybutora benzyny alkilatowej.
Julia Szypulska: Ekologiczna benzyna … Jak to jest możliwe?
Kamil Skorupski, prezes Warter Fuels: Cały pomysł związany ze stworzeniem tego produktu polega na zmniejszeniu zawartości tych wszystkich złych substancji, które dostają się do atmosfery w wyniku spalania paliwa. Oczywiście ich w 100 proc. wyeliminować się nie da. Możliwe jest jednak znaczące ograniczenie emisji CO2, benzenów czy węglowodorów aromatycznych do atmosfery, w porównaniu z benzynami samochodowymi, które znamy na co dzień.
Czym się różnią te benzyny, jeśli chodzi o skład?
Jak wspomniałem, benzyna alkilatowa w porównaniu do benzyny samochodowej jest ponad 90 proc. czystsza. Co to znaczy? To znaczy, że jest pozbawiona niebezpiecznych związków, takich jak benzen. Benzen, jak wiemy, jest rakotwórczy. Oprócz tego benzyna alkilatowa nie zawiera węglowodorów aromatycznych oraz alkoholu. To wszystko powoduje zmniejszenie emisji smogu do atmosfery. Porównując obie benzyny, czyli alkilatową i tradycyjną samochodową, to obie są paliwem. Natomiast benzyna alkilatowa jest wyprodukowana z zupełnie innych komponentów niż ta tradycyjna. Efekt jej działania jest oczywiście taki sam, natomiast powstaje ona w zupełnie inny sposób niż benzyna samochodowa.
Benzyna alkilatowa znana w Europie, w Polsce to nowość
Czy te komponenty, o których pan wspomniał, jak też sposób produkcji to są te powody, dla których benzyna alkilatowa nie jest u nas popularna?
Tak naprawdę to rozwiązanie w ogóle jeszcze nie jest znane w Polsce. Wprowadziliśmy produkt dopiero w ubiegłym roku. Jest on znany na świecie. Powstał w Skandynawii ponad 30 lat temu. W Europie Zachodniej jest wręcz nakaz stosowania takiego paliwa, szczególnie w parkach miejskich czy innych miejscach użyteczności publicznej.
Wracając do pani pytania, Polacy byli nauczeni kupowania benzyny do swoich urządzeń, czy to do pił, kosiarek, podkaszarek czy też agregatów prądotwórczych, na stacjach benzynowych. Benzyna alkilatowa jest więc novum dla typowego Kowalskiego. Myślę, że sporo osób nie słyszało nigdy o takim produkcie.
Zatem wprowadzanie takiego produktu na rynek wiązało się z ryzykiem? Daleko nam do Skandynawów czy to w kwestii świadomości ekologicznej, czy to możliwości finansowych…
Trochę się z panią nie zgodzę jeśli chodzi o tę świadomość …
Ona wzrasta, to prawda …
Tak i pewnie nie jest to produkt dla każdego i nie wszystkich przekonamy, natomiast ta świadomość w narodzie jest coraz większa. Pamiętajmy jednak, że nie mówimy wyłącznie o aspekcie ekologicznym. Za używaniem benzyny alkilatowej przemawiają w sumie trzy czynniki: zdrowie – operatora i w ogóle mieszkańców okolicy, dbanie o sprzęt i ekologia. Dlaczego zdrowie? Pamiętajmy, że silniki małolitrażowe – dwusuwowe bądź czterosuwowe, jakie występują np. w kosiarkach, są zupełnie pozbawione układów katalitycznych. Czyli wszystko to, co urządzenie spala, trafia bezpośrednio do atmosfery i my to wdychamy. Skandynawowie zrobili badania, z których wynika, że zwykła kosiarka czterosuwowa emituje tyle zanieczyszczeń, co kilkadziesiąt silników samochodów pracujących w tym samym czasie.
Nie tylko zdrowie użytkownika, ale i dłuższa żywotność sprzętu
Brzmi przerażająco …
Pytanie, może przewrotne, brzmi, ilu z nas w ogóle się nad tym zastanawiało? Skandynawia znana też jest z lasów, gdzie pracuje wielu drwali. Wyobraźmy sobie, że taki człowiek idzie z piłą spalinową do lasu na kilka godzin i wdycha wszystko, co wydziela podczas koszenia jego piła spalinowa… To u tych ludzi zaczęła tworzyć się świadomość zagrożenia. To oni stwierdzili: nie chcemy się truć, chcemy zminimalizować ryzyko zachorowania na raka.
Próbujemy, i robimy to przez ostatnie dwa lata, uświadamiać naszych klientów, dlaczego warto zapłacić za taki produkt więcej. Benzyna alkilatowa jest droższa ze względu na proces produkcji. Mówimy klientom, zobacz: kupujesz taką benzynę, dbasz o własne zdrowie, przedłużasz życie swojego sprzętu, dlatego, że silnik pracuje dłużej. Ogromną zaletą tego paliwa jest to, że nie trzeba go wylewać na zimę. Mimo, że stoi nieużywana przez kilka miesięcy, nie ma problemów z odpaleniem silnika. Jest też bezzapachowa.
Czy taki biznes jest ryzykowny? Jak przy wprowadzaniu każdego nowego, nieznanego produktu, na pewno tak. Natomiast domeną naszej działalności są produkty niszowe. Jesteśmy producentem , jednym z kilku na świecie, benzyn lotniczych do silników tłokowych, również benzyn rajdowych do topowego motosportu i uzupełniliśmy gamę naszych produktów właśnie taką benzyną do małolitrażowych silników.
Co pokazały badania rynku, o których pan wspomniał?
Robiliśmy research pod różnym kątem. Między innymi dostępności takiego paliwa. Nasz produkt występuje w różnych opakowaniach – o pojemności od 5 do 200 litrów. Opakowania są pomarańczowe bądź niebieskie, w zależności od typu silnika. Mamy więc paliwo do silnika czterosuwowego, jak też do dwusuwowego, zmieszane z olejem i gotowe do użycia. Czyli mamy przygotowany do użycia produkt, który musimy jedynie wlać do urządzenia. Nie musimy jechać na stację, by kupić oddzielnie benzynę, olej, a potem to zmieszać w odpowiednich proporcjach
W Europie to paliwo jest dostępne w supermarketach, w sklepach ogrodniczych, na stacjach. Nie potrzebujemy żadnego kanistra, tylko przyjeżdżamy i kupujemy. Wiele badanych osób zwróciło uwagę na to, że chciałoby, żeby kupno paliwa do domowych urządzeń było prostsze. Żeby nie musieli specjalnie jeździć po ten produkt na stację i pamiętać, by go zużyć do końca sezonu. Do tej pory Polacy nie mieli takiej możliwości. Dotąd był kanister i jazda na stację. Tymczasem w dobie pandemii i popularności zakupów online, możemy to zrobić na cały sezon. Wystarczy 5-10 litrów rocznie, bo tyle wynosi średnie zużycie typowego Kowalskiego. Czyli ktoś kupi sobie dwa małe kanistry na cały rok i ma spokój. Benzyna w oryginalnym kanistrze może być przechowywana do 5 lat.
Natomiast, oczywiście, wiele osób nie miało i nadal nie ma świadomości, dlaczego warto używać tego produktu. W momencie gdy przedstawiamy wszystkie argumenty za, to 87 proc. deklaruje, że chciałoby wypróbować ten produkt.
Czy to kwestie zdrowotne i łatwa dostępność okazały się przekonujące?
Tak, a do tego argumentacja o żywotności sprzętu. Benzyna nie zawiera również alkoholu, który jest w paliwie samochodowym. Dzisiaj jeszcze mamy 5 proc. alkoholu, za chwilę będziemy mieć 10 proc. Co robi alkohol? Absorbuje wodę. A woda, jak wiadomo, powoduje korozję silnika. W przypadku benzyny alkilatowej używamy droższego paliwa, ale za to nie wydajemy na naprawy. Jest to więc namacalna korzyść. Nie muszę oddawać sprzętu do serwisu, nie muszę wymieniać uszczelek, które alkohol rozpuszcza. Więc oprócz aspektów zdrowotnych i ekologicznych mamy aspekt taki, że urządzenie odwdzięczy się nam dłuższą żywotnością.
W planie – także dystrybucja stacjonarna
Wróćmy do systemu dystrybucji. Wspomniał pan, że benzynę alkilatową można zamówić online, czy jest także dostępna stacjonarnie?
Tak, mamy kilka lokalizacji naszych partnerów, głównie są to sieci ogrodnicze, gdzie paliwo jest dostępne. Bardzo mocno pracujemy nad tym, żeby benzyna pojawiła się też na stacjach paliw.
To by wiele ułatwiło …
Tak, natomiast legislacja w naszym kraju nie pomaga. Mamy archaiczne przepisy, za zachodnią granicą, jadąc choćby do Niemiec, już nie mówiąc o Skandynawii, Szwajcarii czy Austrii, to paliwo kupujemy przy okazji tankowania samochodu czy jadąc na zakupy do marketu. W naszym kraju jeszcze nie jest to tak proste. Wiąże się to z wieloma obwarowaniami, jeśli chodzi o koncesje na obrót paliwem. Dla takiego centrum ogrodniczego to trudne do uzyskania. A właściwie nie tyle trudne, co pracochłonne. I obwarowane wieloma zabezpieczeniami związanymi z handlem paliwem.
Dlatego na początek wyszliśmy z bardzo prostym rozwiązaniem, czyli zamówienia online. Benzynę przywozi kurier, bezpośrednio do domu. Natomiast działamy w kierunku, aby ta benzyna była dostępna w jak największej ilości punktów stacjonarnych.
Konsumenci coraz bardziej zainteresowani
Mówił pan, że od dwóch lat pracujecie nad zwiększaniem świadomości Polaków odnośnie benzyny ekologicznej. Jak się to przekłada na zainteresowanie produktem ze strony konsumentów?
Widzimy to po wolumenie sprzedażowym. Pamiętajmy, że benzyna alkilatowa to produkt sezonowy, używany wiosną, latem i jeszcze przez część jesieni. Ale mając już porównanie z rokiem sprzedażowym 2020, który był już rokiem pandemicznym, mamy wzrost wolumenu o ponad 200 proc. Jest więc spora różnica, choć oczywiście jest nam wciąż bardzo daleko do krajów, które ten produkt znają. Rynek niemiecki, dla przykładu, to jest 200 mln litrów. Więc to pokazuje, jaką niszę, jak dużą część rynku te benzyny alkilatowe są w stanie zagospodarować.
W Polsce jak duży jest ten rynek?
W tej chwili to zaledwie promil tego, co na rynkach zachodnich, ale to na pewno są setki tysięcy litrów.
Czy benzyna alkilatowa zupełnie nie wydziela żadnego zapachu?
Nie i można to przetestować na zamkniętych torach kartingowych. Kilkanaście torów w Polsce używa już benzyny alkilatowej. Każdy, kto był, wie, co się dzieje w zamkniętym torze kartingowym. To są spaliny w powietrzu powodujące nudności i zawroty głowy. Właściciele torów inwestują ogromne pieniądze w systemy wentylacji, żeby te spaliny odprowadzić. Zrobiliśmy jakiś czas temu program pilotażowy z kilkoma z nich i oni już tego paliwa nie zmienili. Zatem efekt jest spektakularny.
Ile kosztuje benzyna alkilatowa?
W zależności od opakowania – pięciolitrowy kanister benzyny Pro-2 bądź Pro-4 kosztuje 68 zł.
Benzyna do każdego urządzenia
Do jakich jeszcze urządzeń i pojazdów nadaje się ta benzyna?
Nadaje się do motocykli, do silników zaburtowych, czyli wszystkich motorówek i skuterów wodnych, do quadów czy agregatów prądotwórczych. Tak naprawdę do wszystkiego, co ma silnik. Oczywiście nie będzie efektu ekonomicznego, gdy będziemy wlewać do paliwo do samochodu. Ale już do skutera i sprzętów związanych z hobby, nie mówiąc już o wszystkich urządzeniach leśnych czy ogrodniczych, jak najbardziej. Mamy sporo zawodników, którzy jeżdżą w motocrossie i używają tego paliwa. Oprócz tego, że ma ono większą liczbę oktanową, daje więcej mocy, to lepiej się spala, co się przekłada na efektywność.
Często zwracam uwagę na zamianę podejścia do używania takiej benzyny. Spójrzmy na to, co dzieje się wiosną, gdy większość z nas nie wylewa tego paliwa po zimie. A ono w tym czasie traci właściwości. Paliwo zostaje więc w urządzeniu przez kilka miesięcy. To paliwo nie spełnia już norm. Dochodzą do tego problemy z odpaleniem sprzętu. Myślę, że każdy, kto kiedykolwiek kosił trawnik wie, o czym mówimy. W przypadku benzyny alkilatowej nie mamy takiej sytuacji. Dlatego ja zawsze zachęcam, żeby spróbować, czy rzeczywiście tak jest. Używając takiej benzyny odchodzi nam mnóstwo problemów. Bo sprzęt nam się nie popsuje, nie musimy go pakować, zawozić do serwisu, unikamy wielu niepotrzebnych operacji i kosztów, a to są przecież wymierne korzyści.
Prawo nie zachęca do wyboru
Jaki jest zatem największy problem?
To jest cena. To, z czym się spotykamy najczęściej, to stwierdzenie: nie, ja jednak będę kupować zwykłą benzynę, bo tak kupuję i jest ok, więc dlaczego mam przepłacać? Tymczasem to nie jest zwykła benzyna zalana w kanister, tylko to jest zupełnie inny produkt. Na co dzień słyszymy pytanie: dlaczego muszę przepłacać za produkt? No właśnie nie przepłacasz, bo dbasz o swoje zdrowie, swój sprzęt, a do tego o środowisko.
Tylko, że my jako naród dopiero zaczynamy uczyć się tego myślenia. Poza tym, wciąż chyba jednak jesteśmy społeczeństwem na dorobku i nadal przy wyborze produktu, choć oczywiście to się powoli zmienia, kierujemy się głównie ceną?
Tak, ale też przyczynia się do tego nasze ustawodawstwo. Bo nie mówię o nakazie korzystania z takiej benzyny, ale przynajmniej o tym, by państwo promowało i ułatwiało korzystanie z tego paliwa. Wystarczy spojrzeć na inne kraje europejskie, które wprowadzają zasady, by trawa w parku, gdzie chodzą ludzie nie była koszona z użyciem zwykłej benzyny, bo ludzie te spaliny wdychają.
Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.


