„Oczywiście zyski są niezbędne i są czymś w rodzaju krwi firmy. Niezbędne jest jednak i serce, czyli szanowanie swojego otoczenia, wnoszenie wartości oraz pomaganie tym, którym wiedzie się gorzej niż nam. Mam tu na myśli na przykład zwierzęta ” – mówi w wywiadzie dla Ekobiznes Jakub B. Bączek, trener mentalny. Rozmawiamy też o motywacji do bycia eko i o prostych zmianach, które każdy może wprowadzić w codziennym życiu.
Julia Szypulska: Wielokrotnie podkreślał Pan publicznie swoją troskę o środowisko i zaangażowanie na rzecz ekologii. Co dla Pana oznacza bycie eko?
Jakub B. Bączek: Podstawą jest świadomość. Świadomość, że jako gatunek wpływamy na zmianę klimatu i jest to wpływ niekorzystny. Świadomość, że każdy z nas może zrobić choć trochę, żeby tej planecie ulżyć. Świadomość, że nie musimy brać słomki do drinka. Świadomość, że wszelkie rezerwacje turystyczne możemy mieć w telefonie, zamiast je drukować. Świadomość, że zebranie pracowników można zrobić na Skype. I świadomość, że politycy otrzymują urzędy w wyniku naszych demokratycznych głosowań. Apeluję o niegłosowanie na polityków, którzy kpią sobie ze zmian klimatu albo wręcz uprawiają pseudonaukowy populizm, że obecne zmiany klimatu nie są związane z naszym rozwojem cywilizacyjnym. Na głupotę trzeba reagować, zwłaszcza, że jest niebezpieczna.
Stoi Pan na stanowisku, że działania proekologiczne trzeba zacząć od siebie. Jakie działania podjął Pan w swojej firmie i w życiu?
Politykę eko przyjęliśmy w spółce JBB w 2018 roku. Zaczęliśmy od prostych zmian nawyków, żeby ta polityka nie była tylko zbędną antyramą w naszym biurze. Pierwszym ruchem była wymiana koszy na śmieci na solidne pojemniki do segregacji. Kolejnym, zakaz kupna białego papieru i drukowania jednostronnego na naszej firmowej drukarce. Potem były kolejne – łącznie z zachęcaniem innych przedsiębiorców, którzy nas obserwują, do drobnych zmian.
Czy bycie eko wpływa na nasz umysł, a jeśli tak, to w jaki sposób? Czy raczej to odpowiedni stan umysłu, sposób myślenia jest potrzebny, by nie szkodzić środowisku, bądź szkodzić jak najmniej?
Wszystko jest kwestią motywacji. Mówimy czasami „brak mi czasu”, ale jak już rozboli ząb, to czas się magicznie znajduje. Mówimy też: „jeden papieros nikogo jeszcze nie zabił”, ale po wyjściu od onkologa nagle zaczynamy kwestionować swoje racjonalizacje. Wyzwanie z klimatem jest takie, że skutki naszych działań są odroczone w czasie. Obawiam się, że wielu ludzi, którzy dziś palą trawy lub palą śmieciami w piecach po prostu nie mają świadomości, że wszyscy za to zapłacimy za jakiś czas. Łącznie z tym, że wielu ludzi umrze z powodu zmian klimatu. Szybciej niż nam się wydaje.
Na czym polega etyczny biznes i co ma wspólnego z ekologią? Jak go prowadzić?
Etyczny biznes to według mnie wyjście poza horyzont generowania zysków. Oczywiście zyski są niezbędne i są czymś w rodzaju krwi firmy. Niezbędne jest jednak i serce, czyli szanowanie swojego otoczenia, wnoszenie wartości oraz pomaganie tym, którym wiedzie się gorzej niż nam. Mam tu na myśli na przykład zwierzęta. O ile ja mam pewne narzędzia, z których mogę skorzystać, kiedy dzieje mi się krzywda (mogę poprosić o pomoc, zgłosić się do jakiejś fundacji bądź pójść do sądu), o tyle inne istoty na swojej planecie nie mają swoich rzeczników i stowarzyszeń. Etycznym działaniem byłoby szanowanie tych istot, od zwierząt, poprzez oczywiście innych ludzi, a na roślinach kończąc.
Czy da się do tego przekonać polskich przedsiębiorców, od których nierzadko można usłyszeć, że działania proekologiczne to wielkomiejskie fanaberie i nas, społeczeństwa wciąż na dorobku, nie stać na nie?
Złoszczę się, kiedy słyszę takie opinie. Mogę zrozumieć, że ktoś nie ma wiedzy lub nie rozumie pewnych mechanizmów. Wszak klimat nie reaguje zero-jedynkowo i jest „skomplikowanym” zjawiskiem. Nie mogę jednak zrozumieć pana Zbyszka i pani Marioli, którym wydaje się, że wiedzą lepiej niż naukowcy, którzy poświęcili całe swoje dorosłe życie na badanie klimatu i przyrody. Niesłuchanie tych naukowców to trochę tak, jakbyśmy wyśmiali chirurga i postanowili wyciąć sobie wyrostek za pomocą brudnych nożyczek. Powodzenia.
Wiele osób ma dobre chęci i chciałoby żyć bardziej eko, ale są przekonani, że to zbyt skomplikowane i że będzie to od nich wymagało zbyt dużego zaangażowania, na które przecież nie mają czasu. Czy to słuszny pogląd? Jak skutecznie wprowadzić dobre nawyki?
Na pewno każdy z naszych czytelników ma 10 zł. Byłoby pięknym ruchem, gdyby po lekturze naszej rozmowy przelać te 10 zł na rzecz fundacji, która walczy o tę planetę. A jeśli to jest dla kogoś za dużo, z szacunkiem, troską i sympatią proszę o zapewnienie wnukom jak najlepszej jakości życia w przyszłości. Bo czy jakikolwiek ojciec czy dziadek chciałby, żeby jego dziecko czy wnuk usmażyło się na tej planecie? Jestem przekonany, że nie. Działajmy!
Ekobiznes.pl to specjalistyczny serwis informacyjny o ekologii w biznesie. Codziennie publikujemy najświeższe ekonewsy i autorskie wywiady z przedstawicielami świata nauki i biznesu. Znajdź nas na Linkedinie lub Facebooku, albo subskrybuj Newsletter i bądź na bieżąco z najciekawszymi ekoinformacjami.


