Świadomość ekologiczna rośnie nie tylko wśród konsumentów, ale i producentów. Greenwashing istnieje, coraz więcej firm faktycznie chce jednak działać w duchu zero waste lub less waste. Jak robić to skutecznie? Budując strategię zrównoważonego rozwoju. „Pojedyncze działania firm nie są bez znaczenia, ale tylko procesowe działanie pozwoli na wdrożenie realnych zmian” – mówi Anna Domin z kolektywu SzeptSzum.
Blanka Dżugaj: Jak duży jest dziś ruch Zero Waste w Polsce?
Anna Domin, kolektyw SzeptSzum: Z pewnością trudno mówić o konkretnym ruchu Zero Waste w Polsce i podawać jego miarę, ale nie ulega wątpliwości, że od kilku lat idea związana ze stylem życia w duchu Zero Waste jest coraz popularniejsza. Ostatnie dwa lata znacząco wpłynęły na zmianę wartości, którymi chcemy się kierować. Duży wpływ odegrała w tym wypadku pandemia i rosnąca świadomość dotycząca zmian klimatycznych. Start-upy będące jeszcze kilka lat temu utopią ekologiczną przerodziły się na przestrzeni kilku lat w dochodowe biznesy o znaczącym wpływie popularyzacji działań mających na celu wdrażanie realnych zmian, a aktywiści weszli do mainstreamu obszarów związanych z komunikacją. Myślę, że znacząco zmieniło się rozumienie działań związanych z Zero Waste. Kilka lat temu termin ten był mylnie rozumiany i przez wielu czytany dosłownie, przez co często styl życia według idei Zero Waste uchodził za swojego rodzaju utopię, praktycznie niemożliwą do osiągnięcia. Zdecydowanie uczciwiej byłoby używać pojęcia Less Waste, jako zespołu działań odnoszących się do kilku zasad tzw. 5R – refus, reduce, reuse, recycle i rot. ( tłum. odmawiaj, ograniczaj, wykorzystaj ponownie, recyklinguj i kompostuj).
Ten artykuł dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do ARTYKUŁÓW PREMIUM oraz newslettera.
